Połączenie sił z konkurencją

wzrostPołączenie sił z konkurencją daje możliwość stworzenia warunków rynkowych, których wypracowanie w pojedynkę nigdy nie byłoby możliwe. Dzięki współpracy wszystkie strony zyskują profity – restauratorzy nowych klientów (tu właśnie pojawia się element rywalizacji o każdego z nich), a klienci więcej opcji do wyboru (zarówno lokalowych, jak i jadłospisowych). Liczba firm biorących udział we wspólnym przedsięwzięciu nie podlega prawie żadnemu ograniczeniu, z wyjątkiem zasadności. Tylko właściciele, których działalność konstruktywnie wpływa na współrywalizację, mogą w niej uczestniczyć. Świetnym przykładem działania na rzecz wspólnego zysku przez rywali w branży restauracyjnej jest… otwarcie jadłodajni w takiej części miasta, która obfituje w podobne miejsca. Ktoś mógłby zapytać, jaki interes można zrobić wchodząc na pozornie nasycony rynek. Należy jednak spojrzeć na to z nieco innej strony. Bo czy głodny klient ma ochotę na długie spacery po całym mieście w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca na obiad? Odpowiedź jest oczywista – kierowany potrzebą zaspokojenia głodu wybiera najczęściej ten lokal, który jest najbliżej. A gdy wszystkie będą w niewielkiej odległości, wtedy zadowolony może przebierać w ofertach. I tu właśnie zaczyna się współrywalizacja.

 

Współpraca czy rywalizacja

wspolpracaNowym pojęciem robiącym ostatnio sporo zamieszania w kręgach marketingu jest „współrywalizacja”. Jak widać, neologizm ten powstał z dwóch słów: współpraca i rywalizacja. Chociaż pozornie te zjawiska wykluczają się, w rzeczywistości można połączyć działania konkurencyjnych firm na polu, na którym rywalizacja nie zachodzi. Zaletą takiego rozwiązania jest na przykład podział kosztów przedsięwzięcia. Przeszukując Internet można znaleźć wiele przykładów współrywalizacji, na przykład wśród firm motoryzacyjnych, ale nie tylko. Również restauratorzy powinni zastanowić się nad możliwościami, jakie daje kooperacja z konkurencją. Aby była ona możliwa i przyniosła oczekiwane efekty, konieczne jest jasne określenie granic współpracy i obszarów rywalizacji. Wykorzystując możliwość składania dużych zamówień, dzięki połączeniu sił z konkurencją, próbujcie negocjować lepsze ceny elementów wyposażenia czy warunki umów. Jako swego rodzaju konsorcjum, możecie również stać się organem opiniotwórczym i dyktującym aktualne trendy.