Zwrot podatku zza granicy

symbol euroMiesiące ciężkiej fizycznej na ogół pracy na obczyźnie zaowocowała. Wróciliśmy z jakąś konkretną sumką, o zarobieniu, której w kraju możemy tylko pomarzyć, a do tego należy nam się zwrot zapłaconego podatku. Czyż życie nie jest piękne? Byłoby, gdyby nie konieczność odwiedzenia Urzędu Skarbowego i przejścia przez wszystkie przyjemności, o których przez cały rok zdążyliśmy na szczęście jakimś cudem zapomnieć. Co robić? Pieniądze przecież na ulicy nie leżą, chyba, że akurat ktoś portfel zgubił, ale nawet wtedy nie spodziewajmy się milionów. Nie w polskiej rzeczywistości. Kto ma prawo do zwrotu podatku z pracy za granicą? Przeze wszystkim osoba, która jest na stałe zameldowana w Polsce, a poza jej granicami walczyła o polepszenie swojej sytuacji finansowej i robiła to zupełnie legalnie. Tak, więc przede wszystkim, aby móc liczyć na zwrot podatku zza granicy, np. Holandii, Niemiec, itp. musimy mieć jakąkolwiek umowę o pracę, ze wszystkimi przyjemnościami, takimi jak na przykład ubezpieczenie. Jeśli spełnimy ten warunek, możemy śmiało maszerować do Urzędu Skarbowego z dumnie wyciągniętą dłonią.

Podatek od wzbogacenia

finanse pieniadzeŚledzisz wszystkie losowania Lotto i regularnie wysyłasz kupony z nadzieją, że któregoś pięknego dnia szczęście się do ciebie szeroko uśmiechnie i ześle na Twoje konto upragnione sześć milionów złotych? Całe szczęście marzyć wolno nam jeszcze za darmo i nie zostały opodatkowane, jednak wszelkie wygrane i rozmaite inne dodatkowe wpływy gotówki już tak. W Polsce istnieje coś takiego jak podatek od wzbogacenia, obejmujący nie tylko przypadkowe wygrane, lecz także kwoty uzyskane po sprzedaży auta, mieszkania, czy nawet wszelkie pieniądze uzyskane w ramach testamentów. Państwo jak widać za nic nie chce dać się swoim obywatelom odpowiednio wzbogacić i ściąga z nich pieniądze nawet w momentach, gdy dodatkowy grosz wpada przypadkiem. Kwota, jaką będziemy zmuszeni oddać w ręce Urzędu Skarbowego ok. 18-32% w zależności od naszych dochodów. Co ciekawe, okazuje się, że jest to jeden z tych przypadków, gdy istnieje możliwość uniknięcia płacenia takowego podatku, jeżeli dodatkowy przychód pochodzi ze sprzedania przedmiotu lub nieruchomości, ale my nic na nim nie zyskaliśmy. Co to znaczy? Krótko mówiąc, jeśli sprzedajemy coś, co w czasie kupna miało większą wartość, niż w chwili, gdy to sprzedajemy nie jesteśmy zobowiązani do odprowadzenia podatku, ponieważ tak naprawdę nic na tej transakcji nie zarobiliśmy.